***

Wszystko zaczęło się od Tridulków :)

Piosenki towarzyszyły Małemu praktycznie od początku. Najchętniej wysłuchiwał się w nie gdy już potrafił sam siedzieć w swoim krzesełku do karmienia. Podczas gdy ja szykowałam obiadek lub deserek, Maluch siedział grzecznie i słuchał swojej playlisty. Numerem jeden (aż do dziś) jest Tik Tak . Gdy zapuszczałam tą piosenkę Maluszek od razu spoglądał na ścianę, na której zawieszony jest nasz zegar. Dzięki niej nauczył się rozpoznawać pierwszą rzecz :)
Wtedy pokazywał zegar wzrokiem, dziś, kiedy powoli uczy się mowy, chodzi po domu i sobie gada: ti ta, ti ta. Czasami wydaje mi się, że to tak sobie podśpiewuje przy dobrym humorze :). W każdym razie, z racji ogromnej pasji syna, mamy o kilka (sprawnych) zegarków mniej :/ To zobaczy u kogoś na ręce – nie ma zlituj, trzeba zdjąć i pokazać. Jak się znudzi, to wyrzuci ;) To z kominka muszę zdejmować zegar bo stoi i drze się tak długo, aż nie podam. Nawet jeden katalog reklamowy poświęciliśmy, by Maluch dziennie mógł sobie przeglądać strony z pięknymi zegarkami. Taka jego mała mania. Mani tiktakowania! :)

  Lektura obowiązkowa każdego dnia ;)

Tik taki z naszej paki

A czy Wasze dzieci mają swoje ulubine przedmioty lub zabawki, którymi bawią się najchętniej, wręcz uporem maniaka? Wpisujcie, zapraszam! :)

Pozdrawiam,